1. Tramwaj, plaster nad brwią i… 52 lata miłości
Pierwsza historia przenosi nas do 1969 roku. Jej autorka wracała z randki — takiej, która miała być zwykłym wieczorem, a okazała się tylko preludium do czegoś znacznie większego. Wsiadła do tramwaju, jak robiła to setki razy wcześniej. Na jednym z przystanków wsiadł chłopak z plastrem nad brwią, świeżo po wywrotce na rowerze. Stanął obok niej, zerkał, zbierał się na odwagę.
W końcu, gdy tramwaj dojeżdżał do Stogów, zapytał:
— Może pojechałabyś ze mną nad morze?
Brzmiało to jak szalony pomysł, zwłaszcza że widzieli się pierwszy raz w życiu. Ona wysiadła, on wysiadł za nią. Okazało się, że mieszka w bloku obok. Od tamtego dnia zaczęli spotykać się regularnie — najpierw przypadkiem, potem już celowo.
Dziś są 52 lata po ślubie, a wszystko zaczęło się od jednego tramwaju, jednego spojrzenia i jednego odważnego pytania.
2. Randka na przystanku i miłość do tramwajów
Druga zwycięska historia jest dużo młodsza, ale równie urocza. Stefan i Anna poznali się przez aplikację randkową. To, co przyciągnęło Annę, to zdjęcie profilowe sugerujące, że Stefan jest motorniczym. A że sama była pasjonatką gdańskich tramwajów — zwłaszcza nieodżałowanych Konstali 105Na — postanowiła złamać swoją zasadę i napisać pierwsza.
To był strzał w dziesiątkę. Szybko okazało się, że łączy ich nie tylko zamiłowanie do komunikacji miejskiej, ale też poczucie humoru i sposób patrzenia na świat. Na pierwsze spotkanie umówili się oczywiście… na przystanku tramwajowym.
Stefan podjechał „szóstką” na Bramę Oliwską, Anna wsiadła i pojechała z nim do pętli. Tam pokazał jej kabinę motorniczego i opowiedział o każdym przycisku. To była randka, której nie da się zapomnieć.
Dziś są małżeństwem z prawie dwuletnim stażem. Choć Stefan już nie pracuje w komunikacji miejskiej, ich ulubiony sposób spędzania czasu się nie zmienił — wsiąść do tramwaju i po prostu jechać, byle razem.
Miłość naprawdę jeździ tramwajem
Obie historie pokazują, że komunikacja miejska to nie tylko codzienny środek transportu. To przestrzeń, w której ludzie mijają się, spotykają, rozmawiają — i czasem odnajdują kogoś, kto zostaje na całe życie.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom konkursu za podzielenie się swoimi wspomnieniami.
A zwycięzcom gratulujemy — nie tylko wygranej, ale przede wszystkim pięknych historii, które zaczęły się w drodze.